Po dwudziestu latach spędzonych za granicą wróciłam do domu mojej sio
Sama nalegała, żeby tam spać.”
Emily drgnęła.
Podniosłam rękę.
„Dość.”
Sięgnęłam do torby i wyjęłam teczkę.
Akty własności.
Przelewy bankowe.
Dokumenty prawne.
„Nigdy nie przeniosłam własności” – powiedziałam spokojnie.
„Pozwoliłam jej tu mieszkać.
I pozwoliłam tobie zarządzać domem, kiedy mnie nie było.”
Ludzie zaczęli niespokojnie się poruszać.
Ktoś odstawił kieliszek.