„Zostało mi tylko rok życia. Wyjdź za mnie i daj mi syna”

Nie poszła prosto do domu.

Poszła do ratusza.

Poprosiła o rozmowę z obrońcą z urzędu. Powiedziała mu wszystko. O kłamstwach na temat choroby. O umowach. O presji. O ojcu.

Sprawy nie rozwiązały się z dnia na dzień.

Mężczyzna był wpływowy. Miał znajomości, miał pieniądze, miał ludzi, którzy go bronili.

Ale dziewczyna znała prawdę.