Sąsiedzi patrzyli na niego teraz inaczej. Nie tylko jak na bohatera, który wrócił z wojny.
Ale jak na prawdziwego syna.
A Cristina?
Wyjechała z miasta. Mówią, że przeprowadziła się do małego wynajętego mieszkania i pracuje w salonie. Żadnych luksusów. Żadnych drogich perfum.
Andriej nigdy nie oglądał się za siebie.
Dla niego prawdziwe zwycięstwo nie odniósł na froncie.
A na podwórku własnego domu.
Gdzie uratował matkę.