Wychowałem moją siostrę sam. Na jej weselu jej teść upokorzył mnie prz
Po ukończeniu szkoły nie świętowałem. Nie było rzutu czapką, żadnych zdjęć z przyjęcia.
Tylko ciche westchnienie i oferta pracy w średniej firmie przy operacjach back-end.
Nie było to efektowne, ale płaciło i to wystarczyło. Przenieśliśmy się do skromnego jednopokojowego mieszkania. Isolda wzięła sypialnię; ja kanapę.
Zaczęła studia w college’u społecznościowym, podczas gdy ja żonglowałem arkuszami i rozmowami z klientami.
Każdej nocy gotowałem nam kolację, nawet jeśli była to tylko ryż z jajkami.
Ale nawet w tym całym zamieszaniu, miałem oko na przyszłość. Zapisuję się na kursy online — marketing, systemy automatyzacji, platformy SaaS — wszystko, co mogło szlifować moje umiejętności.
Nie wiedziałem, jaka nadarzy się okazja, ale przysiągłem, że będę gotowy, gdy przyjdzie.
Nadeszła pewnego deszczowego czwartkowego wieczoru. Dostałem wiadomość od Feliksa Marina, starego kolegi z klasy, który pamiętał moje biznesowe instynkty.
On i jeszcze jeden przyjaciel budowali narzędzie technologiczne do automatyzacji systemów back-endowych.
Potrzebował kogoś, kto mógłby zajmować się operacjami i prezentować ofertę wczesnym klientom.