Więzienny tyran nęka starszego mężczyznę

Na widok Artura skinął głową, jakby chciał powiedzieć: „Chodź, chodź, jeszcze z tobą nie skończyłem”.

Starzec usiadł przy tym samym stole co poprzedniego dnia. Nawet nie spojrzał na Kelana. Chwycił łyżkę i zaczął jeść, jakby cały wszechświat zmieścił się na jego talerzu.

To rozgniewało Ursu bardziej niż jakakolwiek zniewaga.

— Staruszku, chyba nie rozumiesz. Mówiłem ci, że tutaj to ja decyduję, co i kiedy robisz.

Artur kontynuował żucie.

W sali zapadła gęsta cisza. Nikt nie oddychał.

Kelan wstał. Krzesło zaskrzypiało, a ten dźwięk sprawił, że ktoś podskoczył. Podszedł do stołu starca i położył mu ciężką dłoń na ramieniu.

— Pozwól, że cię o coś zapytam, staruszku: czy ogłuchłeś?