Przyjęłam swoich rodziców i siostrę w swoim domu, kiedy nie miały doką

— Charles zgodził się zająć dokumentacją — powiedziała radośnie. — Upewni się, że wszystko będzie zrobione poprawnie.

Stephanie prawie upuściła widelec.

— To niesamowite — powiedziała szybko, spoglądając na ojca. — Kiedy spotkanie?

— W piątek rano — odpowiedziała Emily. — Wszystko będzie gotowe.

Przez kolejne dwa dni jej rodzina zachowywała się słodko, tak przejrzyście, że było to niemal obraźliwe.

Ojciec po raz pierwszy od miesięcy zmywał naczynia. Matka piekła ulubione ciasto Emily.

Stephanie nawet zaoferowała się, że załatwi sprawunki. Ale Emily zauważyła szeptane rozmowy telefoniczne i błysk ekscytacji w ich oczach.

Planowali swoją triumfalną rundę.

W piątek rano Emily ubrała szary żakiet i czarne spodnie, wyglądając jak poważna właścicielka domu.

Rodzina wpakowała się do samochodu, rozmawiając nerwowo.

Stephanie trzymała w ręku designerską torbę, którą Emily kupiła jej poprzedniego Bożego Narodzenia — kolejny dowód tego, ile już dała.

W kancelarii Charlesa recepcja pachniała lekko skórą i kawą.

Rodzina Emily usiadła na krzesłach, podczas gdy Charles zaprosił ich do sali konferencyjnej.