— Ja… Żartowałam, kochanie, po prostu się denerwowałam, nie chciałam…
— Nie ma problemu, Irina. Dziękuję, że powiedziałaś mi prawdę. Nawet jeśli nie wiedziałeś, komu to mówisz.
Wsiadł do samochodu i odjechał, zostawiając ją na chodniku, z idealnie ułożonymi włosami i łzami w oczach.
W kolejnych dniach Gabriel czuł ból rozstania, ale także dziwny spokój. Zrozumiał, że życie jest zbyt krótkie dla fałszywych ludzi. I że czasami Bóg pokazuje ci prawdę, gdy jesteś o krok od popełnienia największego błędu.
Kilka miesięcy później, na kolejnej akcji charytatywnej, Gabriel poznał młodą nauczycielkę plastyki, skromną i pełną życia. Nie nosiła drogiego makijażu ani markowych ubrań, ale miała coś, czego Irina nigdy nie miała: dobroć w oczach.
A kiedy później ta kobieta powiedziała mu: „Kocham cię”, Gabriel wiedział, że tym razem to prawda.