Pewna kelnerka codziennie potajemnie dawała jedzenie samotnemu chłopcu
„Za moich czasów nikt nic nie dostawał za darmo.”
Jenny milczała. Nauczyła się, że rzadko cokolwiek zmienia bronienie dobroci przed zgorzkniałymi sercami.
Płacenie ceny samemu
Pewnego ranka Mark, menadżer, wezwał ją do swojego biura.
„Widziałem, co robisz z tym chłopcem,” powiedział surowo. „Nie możemy rozdawać darmowych posiłków. To źle wpływa na biznes.”
„Ja je zapłacę,” odpowiedziała natychmiast Jenny.
„Z twoich napiwków? Ledwo wystarczą na czynsz.”
„To moja decyzja,” odpowiedziała stanowczo.
Mark spojrzał na nią przez chwilę i westchnął. „Dobrze. Ale jeśli zacznie to przeszkadzać w pracy, koniec.”
Od tego czasu Jenny codziennie płaciła część jego posiłków ze swoich napiwków.