Michael pomyślał o swojej własnej córce, sześcioletniej, ciepłej w domu, prawdopodobnie kłócącej się przy kreskówkach i przekąskach. Kontrast uderzył go jak lodowata woda.
Kiedy w końcu zapytał ją o imię, jej głos ledwo był słyszalny.
Powiedziała — powoli, ostrożnie — że ona i dziecko mieszkają za starą pralnią.