Lekarka zerknęła na drzwi, potem na mnie, jej głos jeszcze niższy.
„Chcę powiedzieć, że ktoś musi sprawdzić, co się dziś wydarzyło. A pani córka nie powinna przebywać w pobliżu osób, które to bagatelizują.”
Pokój znów się przechylił, ale tym razem nie upadłam.
Trzymałam Grace mocniej. Tym razem nie zamierzałam wątpić w siebie. Tym razem nie zamierzałam milczeć.