„Nigdy tego nie naprawisz” – śmiali się z niej… ale nikt nie przewidzi
Pogódź się z tym, że nie jesteś do tego stworzona. Nie będziemy cię osądzać, jeśli się poddasz. Wręcz przeciwnie – zrobisz sobie przysługę.”
Śmiech, który wydał potem, był suchy, okrutny, jakby wypluwał każde słowo. Marta nie odpowiedziała, ale w środku coś w niej płonęło.
To nie była tylko duma, to była pamięć o ojcu, o straconym warsztacie, o wszystkich chwilach, kiedy musiała milczeć, by nie stracić szansy.
Dwóch mechaników nagrywało potajemnie telefonami, w nadziei uchwycić moment, gdy Marta zawiedzie – by wrzucić to w sieci jako materiał do drwin. Wiedziała o tym. Ale wiedziała też, że musi zrobić tylko jedno: zachować spokój.
Silnik miał przerywaną awarię. To nie brak umiejętności czynił go skomplikowanym – ktoś już w nim grzebał i przesunął części. Celowo.