„Nigdy tego nie naprawisz” – śmiali się z niej… ale nikt nie przewidzi
Jego samochód miał problem z układem wtryskowym, którego żaden z mechaników nie potrafił dotąd w pełni zdiagnozować.
Ale nie to było powodem, dla którego oddano go Marcie. Zrobiono to, bo wiedzieli, że ma zawieść. To była idealna okazja, by z uśmiechem potwierdzić stare uprzedzenie, że kobieta między żelazem i narzędziami to tylko dekoracja.
Gdy Marta sprawdzała połączenia, słyszała mamrotanie za sobą: „Coś zepsuje. Lepiej zawiążmy temu silnikowi różową wstążkę.”
To nie dla niej. Słowa, które siedziały w jej plecach jak noże. Najgorsze nie była sama pogarda, lecz to, że pochodziła od tych, którzy powinni byli być jej kolegami.
Gdy poprosiła o specjalne narzędzie, jeden z mężczyzn odpowiedział przy śmiechu: „Ach, teraz chcesz grać w mechanika, czy od razu zaczniesz płakać?” Marta go nie spojrzała.