„Później” nie nadeszło.
Kolejny telefon.
„Chciałbym pomóc, ale dziś nie jest dobry dzień”.
Kolejna wiadomość.
Widziane. Brak odpowiedzi.
Siedział tam, wpatrując się w ekran.
To nie wydawało się realne.
Nie dlatego, że odmówili.
Ale dlatego, że nigdy nie wyobrażał sobie, że odmówią.
Powtarzał sobie, żeby zachować spokój.
Może to był po prostu zły moment.
Może nie starał się wystarczająco.
Więc spróbował ponownie.
Więcej telefonów.
Więcej wiadomości.
Więcej ciszy.
Godziny mijały powoli.
Słońce zaczęło zachodzić, a światło w pokoju się zmieniło.
Wszystko wydawało się cięższe.
To samo miejsce, które kiedyś wydawało się bezpieczne, teraz wydawało się puste.
Rozejrzał się, spodziewając się – mając nadzieję – że ktoś się pojawi.
Nikt się nie pojawił.
Ta chwila trwała dłużej, niż się spodziewał.
Nie głośno. Nie dramatycznie.
Po prostu cicho.