To był metal.
Serce zaczęło mu bić szybciej.
Kopał rękami, nie czując już zimna.
Ukazał się róg starego, zardzewiałego, metalowego pudełka.
Z trudem je wyciągnął.
Wieczko było zapieczętowane.
W środku znalazł stare dokumenty, mapy katastralne, akty własności i list.
To był odręczny napis jego dziadka.
Czytał w świetle telefonu, drżącymi rękami.
Ziemia to nie tylko dom i podwórko.
Rozciągała się na dziesiątkach hektarów.
Grunty orne. Las. Prawa do niedawno odkrytego złoża gazu ziemnego.