Mała dziewczynka przyszła na posterunek policji, aby przyznać się

Dwie godziny później zadzwonił telefon.

„Znaleźliśmy go,” wyszeptała Maya.

Daniel odebrał połączenie. Ojciec śmiał się przez słuchawkę.

„Był w jej kuchence dla lalek. W plastikowym piekarniku. Powiedziała, że ‘trzymała go w bezpiecznym miejscu.’”

Daniel uśmiechnął się.

Kilka dni później przyszła koperta, adresowana krzywymi literami:

FUNKCJONARIUSZ DANIEL

W środku było rysunek — trzy patyczaki, miś i duży żółty krąg unoszący się między nimi.

Na dole:

POWIEDZIAŁAM PRAWDĘ. ŻADNEGO WIĘZIENIA. DZIĘKUJĘ.