Jamesowi zamarło w piersiach.
Opuscił trochę szybę. Chłopiec był wychudzony, miał skołtunione ciemne włosy i za dużą koszulę. James spojrzał na jego twarz i poczuł dziwne ukłucie w brzuchu. Chłopiec miał oczy jak Emily – miękkie, orzechowe z zielonymi kropkami.
„Hej, maluchu,” zawołał James. „Co właśnie powiedziałeś?”