Trzech łobuzów zapukało do drzwi samotnego starca, przekonanych, że znaleźli łatwą ofiarę

Drzwi powoli zamknęły się za nimi.

W środku pachniało starym drewnem i herbatą lipową. Dom był prosty, czysty, ze starymi, zadbanymi meblami. Na ścianach wisiały oprawione w ramy fotografie: czarno-białe portrety młodego mężczyzny w mundurze wojskowym, pożółkłe dyplomy, medal w aksamitnym pudełku.

Jeden z łobuzów spojrzał na niego z pogardą.

„Spójrzcie na niego, bohater muzeum” – mruknął.

Starzec nie odpowiedział. Postawił czajnik na kuchence i wyjął z szafki trzy grube kubki.

Ręce mu nie drżały.