W środku nocy jego córeczka budziła się z krzykiem i powtarzała słowa w stylu: „Nie, to boli”

– Kochanie, kto pojawia się w twoim śnie? Kto cię krzywdzi?

Elena spojrzała na niego szeroko otwartymi, wilgotnymi oczami.
– Kobieta… w czarnej sukience. Krzyczała na mnie, żebym przestał mówić.

Daniel poczuł ucisk w żołądku. Czarna sukienka. Trzy miesiące temu jego żona zginęła w wypadku samochodowym. Czarna sukienka była tą, którą miał na sobie na pogrzebie babci.

Następnej nocy Daniel nie spał. Siedział w pokoju dziewczyny, na krześle, przy słabym świetle. O 2:12 Elena znowu usiadła na łóżku. Jej oczy wywróciły się, a głos brzmiał inaczej, jakby ktoś inny przez nią mówił.

– Zostaw ją w spokoju… proszę… – powiedział Daniel, wstając.

Dziewczynka zaczęła bezgłośnie płakać, płynęły tylko łzy. Potem otworzyła usta i wypowiedziała imię:
– Maria…