Daniel czuł pot spływający mu po plecach. Nic nie było widać w kadrze. Ale Elena przyciągnęła do siebie koc, jakby się broniła.
„Proszę… to boli…” – w jej głosie słychać było strach.
W następnej chwili lalka w jej ramionach poruszyła się nagle. Bardzo nieznacznie, ale wyraźnie. Daniel zatrzymał się. Cofnął się. Spojrzał ponownie. Tak, lalka się poruszyła.
Po plecach przeszedł mu zimny dreszcz. Nie wierzył w rzeczy wykraczające poza logikę, ale przed jego oczami pojawił się dowód, że dzieje się coś dziwnego.
Pobiegł do pokoju Eleny, wziął lalkę i wrzucił ją do garażu. Cały dzień nie mógł myśleć o niczym innym. Wieczorem zapytał ją ostrożnie: