Mężczyzna zdjął brudny płaszcz. Pod spodem nosił prostą, ale czystą koszulę.
— To ośrodek dla dzieci bez wsparcia. Ja go założyłem.
Andriejowi zabrakło tchu.
— Przepraszam?
Mężczyzna przeczesał dłonią brodę.
— Nie jestem żebrakiem. Nazywam się Victor Dumitrescu. Może słyszałeś o fundacji „Druga Szansa”.
Andriej znał tę nazwę. Widział ją w telewizji w reportażu o byłym żołnierzu, który zainwestował cały swój majątek w ośrodki dla porzuconych dzieci.
— Ale… dlaczego znalazłeś się na ulicy?