Milioner słyszy krzyk swojej adoptowanej córki i to, co odkrywa, paral

Jego głos przeciął powietrze jak wyrok śmierci.

Elena odwróciła się, blada, gdy zobaczyła go stojącego w drzwiach.

— Panie Morrison, nie wiedziałam, że jest pan w domu. Chciałam tylko zdyscyplinować dziewczynkę, ukarać ją…

Marcus wszedł do pokoju spokojnym krokiem, jak drapieżnik otaczający swoją ofiarę.

— Powtarzanie takich słów mojej córce to już kara sama w sobie.

— Pańskiej… córce? — wymamrotała Elena, po raz pierwszy widząc śmiertelną grozę w oczach swojego pracodawcy.

Marcus uklęknął przed Isabellą, która rzuciła mu się w ramiona.

— Tatusiu, ona powiedziała, że ty mnie naprawdę nie kochasz…

— To kłamstwo, moje serduszko.

— Okrutne kłamstwo.