— Matwiej, odchodzę od ciebie. 💔 Spotkałam mężczyznę moich marzeń 😍 — powiedziała stanowczo żona. — Nie skrzywdziłeś mnie, ale cię nie kocham. Mój przyszły mąż jest obcokrajowcem 🌍 i wyjeżdżam z nim. Wanię zostawiam tobie 👦

Na zawsze.

— A studia?

— Rzuciłem.

Mama woła.

Jej mąż zmarł, zostawił miliony.

Teraz razem będziemy się bogacić.

Matwiej zrozumiał: syn — wykapana matka.

Pieniądze ważniejsze niż wszystko.

— No cóż, szczęśliwej drogi.

Wania wyjechał, nie oglądając się.

Matwiej opowiedział Arinie.

Wieczorem, po ułożeniu Iljuszy do snu, szykował się do wyjścia.

Arina go zatrzymała: