— Matwiej, odchodzę od ciebie. Spotkałam mężczyznę swoich marzeń — powiedziała stanowczo żona.
— Nie krzywdziłeś mnie, ale cię nie kocham. Mój przyszły mąż jest cudzoziemcem i wyjeżdżam z nim.

Wanię zostawiam tobie.
Poradzisz sobie, ma już dziesięć lat.
Mnie zaproszono ze sobą, ale bez syna.
Matka pocałowała Wanię, rzuciła: „Nie tęsknij” — i zniknęła z walizką.
Matwiej został z synem i postanowił poświęcić mu życie.