— Matwiej, odchodzę od ciebie. 💔 Spotkałam mężczyznę moich marzeń 😍 — powiedziała stanowczo żona. — Nie skrzywdziłeś mnie, ale cię nie kocham. Mój przyszły mąż jest obcokrajowcem 🌍 i wyjeżdżam z nim. Wanię zostawiam tobie 👦
W domu zapanowała cisza.
Minął miesiąc, drugi.
Arina nie wracała.
Matwiej potajemnie udał się na uniwersytet, odszukał jej przyjaciółkę Katię.
— Wyjechała na wieś — powiedziała Katia.
— Oto adres.
W weekend Matwiej pojechał do wsi Brzozówka.
Drzwi otworzyła starsza kobieta.
— Arina jest w domu?
— Proszę wejść.
Z pokoju wyszła Arina — blada, z widocznym brzuchem.
— Jesteś w ciąży?
Co się stało z Wanią?
— A to się stało — położyła rękę na brzuchu.
— Z dziecka zrezygnował.
Powiedział: albo aborcja, albo mnie więcej nie zobaczy.
Wybrałam.
— Arino, mądrze zrobiłaś!