— Matwiej, odchodzę od ciebie. 💔 Spotkałam mężczyznę moich marzeń 😍 — powiedziała stanowczo żona. — Nie skrzywdziłeś mnie, ale cię nie kocham. Mój przyszły mąż jest obcokrajowcem 🌍 i wyjeżdżam z nim. Wanię zostawiam tobie 👦

Od razu ci powiedziałem — dzieci nie chcę!

Nie zrozumiałaś?

Spadaj!

— Co się stało? — zaniepokoił się ojciec.

Arina płakała, pakowała rzeczy.

Wania wpatrzony w monitor.

— To nie twoja sprawa! — warknął syn.

— Jak to nie moja?

Dokąd ona pójdzie w nocy?

— Nie trzeba, Matwieju Iwanowiczu — wyszeptała Arina.

— Odchodzę.

Mam miejsce w akademiku.

Odeszła.