— Matwiej, odchodzę od ciebie. 💔 Spotkałam mężczyznę moich marzeń 😍 — powiedziała stanowczo żona. — Nie skrzywdziłeś mnie, ale cię nie kocham. Mój przyszły mąż jest obcokrajowcem 🌍 i wyjeżdżam z nim. Wanię zostawiam tobie 👦

— Daj spokój, Arino, przywykłem sam.

— Teraz się odzwyczajaj.

Kuchnia to moja przestrzeń.

Ale jeśli pan chce — proszę pomóc.

Jej głos był tak ciepły, że Matwiej aż się zmieszał.

— Idźcie, odpocznijcie.

Zawołam.

Siedząc przed telewizorem, rozmyślał:

— Ubiera się skromnie, bez makijażu, włosy gładko zaczesane.

Nie pomalowana lalka, lecz miła, delikatna.

Dziwne, że Wania, taki zarozumialec, zwrócił na nią uwagę.