Żona miliardera wylewa wino na czarnoskórego CEO — on niszczy ich impe
Jej histeria odbijała się echem jak tragiczna opera, desperacko kurcząc się o godność, której już nie posiadała.
Gdy zniknęła, Julian zwrócił się bezpośrednio do Charlesa.
„Masz trzydzieści minut, by spotkać się ze mną w prywatnej sali zarządu na górze. Weź ze sobą zespół prawników.”
Charles skinął głową, pokonany. „Tak. Będę tam.”
Julian przeszedł przez salę balową, nie arogancko, lecz z opanowaniem człowieka, który właśnie przesunął oś władzy.
Teraz sala zobaczyła prawdę: on był najpotężniejszym człowiekiem tam obecnym.