Żona miliardera wylewa wino na czarnoskórego CEO — on niszczy ich impe
Charles Grant, jej mąż, siedział sparaliżowany — w połowie zawstydzony, w połowie przerażony. Goście zaniemówili.
Telefony nagrywały. Oilia nie skończyła. Chwyciła drugi kieliszek, gotowa do kolejnego ataku. „Pozwól, że pokażę ci twoje miejsce.”
Julian podniósł rękę — nie w obronie, lecz jako ostrzeżenie. „Dość.”
Oilia uśmiechnęła się szyderczo. „Och, myślisz, że mnie powstrzymasz?”
Julian nie wdawał się w dyskusję. Wyjął telefon, dotknął raz ekranu i pokazał jej ekran.
Jego spokój był bardziej przerażający niż każdy podniesiony głos. Charles rzucił się ku niemu w panice. „Oilia, przestań. Przestań.” Ale było już za późno.