— Znalazłeś kogoś innego, a teraz nawet twoja mama chce zabrać mi mies

Aleksiej zamarł w progu. Na jego twarzy przeszły różne emocje — od zaskoczenia, przez irytację, aż po dziwne współczucie.

— Ach, więc o to chodzi… — podszedł do lodówki, wyjął butelkę wody. — A czy nie pomyślałaś, że to ty masz na to wpływ? Kiedy ostatnio interesowałaś się moim życiem? Tylko praca, praca…

Nie mogłam uwierzyć własnym uszom. Piętnaście lat małżeństwa i teraz tak po prostu? Bez słowa wyjaśnienia?

Telefon przerwał ciszę ponownie. Na ekranie pojawiło się „Mama Toma”. Teściowa nigdy nie dzwoniła bez powodu.

— Leneczko — jej głos był lepki i słodki jak syrop, aż zrobiło mi się niedobrze — Słyszałam, że masz problemy z Leszą? Wiesz, mieszkanie wciąż jest rodzinne… Może lepiej byłoby, gdybyście się rozdzielili, aż wszystko się poukłada?

Poczułam, jakby ktoś zgasił światło. Spojrzałam na Aleksieja, ale on obojętnie odwrócił się do okna.

— Znalazłeś kogoś innego, a teraz twoja mama chce zabrać mi mieszkanie? — mój głos brzmiał obco, roztrzaskany. — Moje mieszkanie, które kupili moi rodzice?