Znalazłem ją pogrzebaną na głębokości sześciu metrów, trzymającą misi
Pokręciła głową. Potem spojrzała na misia. Pochyliła się i wyszeptała coś do jego poszarpanego ucha.
Zamarłem. — Co powiedziałaś, Lily?
Spojrzała na mnie, a strach w jej oczach zmienił się w coś innego.
Coś pilnego. Coś zbyt dorosłego, jak na sześciolatkę.
— Pan Miś mówi, że musimy się spieszyć — wyszeptała ledwo słyszalnie, ponad trzaskami osiadającego gruzu.
— Dlaczego? — zapytałem, zerkając na belkę nad nami. Pękała. Faktycznie musieliśmy się spieszyć, ale nie chciałem jej stresować.