Wróciłem wcześniej z pracy, żeby zaopiekować się chorą żoną. To, co odkryłem w łazience, zniszczyło moje życie w sekundę…
Mówią, że intuicja męża bywa niezawodna, ale ja przez trzy lata małżeństwa byłem ślepy. Emily była dla mnie wszystkim – moją opoką, najlepszą przyjaciółką i kobietą, której ufałem bardziej niż samemu sobie. Nigdy, dosłownie nigdy, nie dała mi powodu, bym pomyślał, że coś jest nie tak. Aż do zeszłego wtorku.