„WĄŻ TATUSIA JEST NAPRAWDĘ DUŻY, BOLI!”

— Nie odchodź — wyszeptała dziewczynka, przymykając oczy. — Proszę, nie odchodź.

W szpitalu z sali zabiegowej wyszedł doktor Patel. — Sierżant Doyle? Chwileczkę.

Maggie wstała, czując każdy ze swoich sześćdziesięciu trzech lat.

— Emily jest stabilna — powiedział lekarz. — Ale jest poważnie niedożywiona i ma nieleczoną przepuklinę, która powodowała duży ból.

— Czy mówiła coś o swojej matce?

— Tylko fragmentaryczne rzeczy. Wspomina o „pochmurnych dniach” i „dobrych dniach”, co sugeruje, że opisuje osobę z epizodami choroby psychicznej. — Patel zawahał się. — Nie ma dowodów na przemoc fizyczną, ale zaniedbanie medyczne jest niepokojące.

Maggie weszła do sali, gdzie Emily wyglądała maleńko na szpitalnym łóżku. — Zostałaś — powiedziała dziewczynka, tym razem silniejszym głosem.

— Oczywiście, że tak. Obiecałam przecież, prawda?

Emily przyglądała się jej. — Dorośli zwykle nie dotrzymują obietnic, kiedy robi się ciężko.

— Ja nie jestem jak inni dorośli — odpowiedziała Maggie z bólem w sercu. — Emily, możesz mi powiedzieć, gdzie mieszkasz? Musimy znaleźć twoją mamę.