„WĄŻ TATUSIA JEST NAPRAWDĘ DUŻY, BOLI!”

Dziewczynka skinęła głową, nie odrywając wzroku od jej twarzy.

— Boli — wyszeptała, dociskając małą dłoń do boku. — Mamusia powiedziała: „Znajdź panią policjantkę o dobrych oczach”.

Po plecach Maggie przebiegł dreszcz. — Jak masz na imię, kochanie?

— Emily — odpowiedziała z wysiłkiem.

— Emily, gdzie teraz jest twoja mamusia?

Oczy dziecka wypełniły się łzami. — Pochmurny dzień. Próbowała, ale lekarstwo znowu się skończyło. Szłam i szłam, żeby cię znaleźć.

Zanim Maggie zdążyła zapytać o cokolwiek więcej, Emily zachwiała się na nogach.

Refleksem, którego nie spodziewałaby się po sobie, Maggie rzuciła się naprzód i złapała dziecko, zanim upadło.

— Pomocy! — zawołała, tuląc małe ciało. — Wezwijcie karetkę!

W posterunku zapanował chaos. Dłoń Emily zacisnęła się na mundurze Maggie.