Po kłótni mąż zabrał swoje rzeczy i poszedł do teściowej, a po pięciu

Ira stała przy kuchence, mieszając barszcz. Sasha chodził tam i z powrotem po kuchni.

— Znowu za słone! — Spróbował i skrzywił się. — Ile razy mam ci mówić?