Ira stała przy kuchence, mieszając barszcz. Sasha chodził tam i z powrotem po kuchni.
— Znowu za słone! — Spróbował i skrzywił się. — Ile razy mam ci mówić?

Ira stała przy kuchence, mieszając barszcz. Sasha chodził tam i z powrotem po kuchni.
— Znowu za słone! — Spróbował i skrzywił się. — Ile razy mam ci mówić?
