Milionerka zapukała do drzwi najskromniejszego domu jednej ze swoich pracownic

Po kilku godzinach wyszedł lekarz.

— Jesteś punktualnie. Jeszcze jedna noc w domu i mogło być o wiele gorzej.

Ion zaczął cicho płakać, zgarbiony, jak człowiek, któremu od dawna nie wolno było płakać.

Laura usiadła obok niego.

— Od jutra przez jakiś czas nie będzie pan przychodził do pracy — powiedziała.

— Proszę pani…

— To nie jest dyskusja. Weźmie pan płatny urlop. I zaliczkę w wysokości 15 000 lei.

Ion uniósł głowę, przestraszony.