— Nie mogę się na coś takiego zgodzić…
— Możesz. I tak się stanie.
Następnego dnia Laura wróciła do domu przy Strada Nucilor. Tym razem bez obcasów. Bez kurtki. Tylko z torbą pełną jedzenia i leków.
W kolejnych tygodniach często wracała.
Rozmawiała z sąsiadami.
Zadzwoniła po hydraulika.
Spłaciła długi za utrzymanie.
Zapewniła maluchom ubrania i niezbędne rzeczy.
Ale co najważniejsze, została.
Słuchała.
Uczyła się.