List z korytarza śmierci
Choć sytuacja wydaje się trudna, nic nie jest niemożliwe.
Prawda, prędzej czy później, wychodzi na jaw!
I tak, na świecie istnieje sprawiedliwość.
Chociaż często ludzie są niesprawiedliwie traktowani… nie trać nadziei! — powiedziała Julia zdecydowanie.
Eliasz był pod wrażeniem słów Julii, poczuł się pocieszony i uśmiechnął się szczęśliwie…
Zdeterminowana poszła na majątek.
Tam znalazła Norberta, siedzącego na drewnianym krześle, pijącego lemoniadę jak król.
— Dlaczego mnie kwestionujesz, dziewczyno? — warknął.
— Ten człowiek?
Zasługiwał na śmierć.
Zbrukał mnie.
— Uważam, że on jest niewinny — powiedziała Julia stanowczo.