List z korytarza śmierci

Przysięgałem, że tego nie zrobiłem, ale nikt nie chciał mnie słuchać.

Na procesie płakał, kłamał… a ja zostałem skazany.

Jestem biedny, Julio.

A w ich świecie biedny zawsze jest winny.

Julia poczuła gulę w żołądku.

To brzmiało… zbyt prawdziwie.

— Zrobię wszystko, by cię stąd wydostać.

— To nie zadziała, wiem, że moje dni są policzone, więc nie trać czasu dla mnie.

Jestem szczęśliwy, bo jestem niewinny.

Pójdę do nieba, gdy mnie stracą.

— Julia przełknęła ślinę i spojrzała mu w oczy.

— Nie!