Konflikty rodzinne nad Morzem Czarnym – historia Weroniki i Anżeli
Anżela przekonywała, że wystarczy tylko jeden pokój, gdyż większość czasu spędzają na plaży. Weronika wyjaśniła, że obecność gości będzie zbyt uciążliwa dla prac remontowych oraz dla niej samej i córki, którzy mogą na czas remontu wyjechać.
Rozwścieczona Anżela krzyczała, że urlop już wzięty, syn zwolniony ze szkoły, a dzieciak czekał na obiecane morze. Weronika opanowana odparła, że to jej problem i powinna go sama rozwiązać.
Konflikt osiąga punkt kulminacyjny:
Po dwóch dniach Weronika wróciła wieczorem do domu i była zdumiona widokiem Anżeli i jej syna siedzących w altance w ogrodzie, jedzących przywiezione przez siebie jedzenie. Mimo chęci, Anżeli nie pozwolono wejść do domu remontowanego przez ekipę.
Weronika zapytała, czy Anżela uwierzyła już, że nie ma gdzie ich przyjąć. Ta bezceremonialnie odpowiedziała, że zamierza spać tam, gdzie Weronika z córką.