Eduard westchnął głęboko i poczuł, jak cała jego medyczna rozsądek zderza się z niewinnością słów chłopca. W głowie kłębiły mu się dziesiątki pytań, ale wzrok Valerii był jasny: chciała zobaczyć Matei.
— Chcesz spróbować? — zapytał lekarz, bardziej po to, by zaspokoić ciekawość córki.
Chłopiec skinął głową. Jego brązowe oczy wypełniły się ciepłym blaskiem, jakby w tej chwili poczuł, że jego celem w życiu jest pomaganie.
Weszli do gabinetu terapeutycznego. Valeria wyciągnęła ręce w stronę Matei, a on podszedł powoli, nieśmiało.