— A gdzie kolacja? Dlaczego stół jest pusty? — zapytał mąż zdezorientowany.
— Tam, gdzie są twoje pieniądze! — odpowiedziała ostro żona.
— No i co? Czym mnie dziś uraczysz, żono? Ale jestem głodny! Zjadłbym teraz całego wołu! — Marek wpadł głośno do mieszkania, wróciwszy z pracy.
Był przekonany, że żona, która zawsze wracała wcześniej, już jest w domu i jak zwykle gotuje w kuchni, czekając na niego. Tak było zawsze i tego dnia nic nie miało się zmienić.
Jednak gdy Marek wszedł do kuchni i zobaczył twarz Anny, zrozumiał, że dziś kolacji nie będzie. I że awantury nie da się uniknąć.