Zmagający się samotny ojciec wszedł do luksusowego sklepu, trzymając c
Dwie sprzedawczynie przy ladzie wymieniły znaczące uśmiechy.
Jedna pochyliła się do drugiej i szepnęła na tyle głośno, by wszyscy mogli usłyszeć: „Proszę pana, może się pan zgubił?”
Kilku klientów spojrzało w ich stronę. Ktoś się roześmiał.
Daniel udawał, że nie słyszy. Po prostu mocniej ścisnął dłoń Lily.
Ich oczy przesunęły się po jego wyblakłych dżinsach, popękanych butach i zniszczonych trampkach Lily z małą dziurką przy czubku.
Nie było w tym wstrętu — było lekceważenie.