Salon nie był już taki, jak go zapamiętali. Stara sofa zniknęła. Na jej miejscu stał duży, solidny, drewniany stół z dziesięcioma krzesłami. Na ścianie, gdzie kiedyś stał gigantyczny telewizor, wisiała ikona Matki Boskiej i półka ze starymi fotografiami. Podłoga została odnowiona, a otwarte okna wpuszczały zapach morza.
— Stworzyłam dom takim, jakim go potrzebowałam — powiedziałam po prostu.
— Gdzie jest telewizor? — zapytało jedno z dzieci.
— Nie ma go — odpowiedziałam. — To tutaj jemy razem, rozmawiamy i opowiadamy sobie historie.
Ioana zacisnęła usta.
— Ale nasz pokój? Duża sypialnia?