Do salonu wszedł młody prawnik i podał jej akta.
— Od jutra wszystkie umowy z waszą firmą zostają zawieszone — powiedział spokojnie Alexandru. — Ten dom, ziemia, rachunki… wszystko było gwarantowane przez Valmonte Royal Holdings.
Margareta opadła na krzesło.
— Elena nic nie powiedziała — kontynuował. — Bo została wychowana z godnością. Ale jej milczenie się tu kończy.
Elenę powoli zdjęto fartuch.
Szła prosto.
Spojrzała Margarete w oczy.
— Nie jestem już niczyją służebnicą.
Tego wieczoru dobry świat odszedł wcześnie.