– Dla Aliny… – wyszeptała.
Goście patrzyli zdumieni. Nikt już nie robił zdjęć. Nikt nie mówił. Tylko wiatr szumiał wśród drzew przed Urzędem Stanu Cywilnego.
Kilka miesięcy później, w jasnym szpitalnym pokoju, Alina otworzyła oczy po operacji. Jej serce biło równomiernie. Lekarz uśmiechał się.
Irina i Florin trzymali się za ręce. Po raz pierwszy od dawna odczuwali ulgę.
Życie nie stało się nagle idealne. Ale stało się możliwe.
I tego dnia ślub nie połączył jedynie dwóch losów. Uzdrowił całą rodzinę.