Florin przytulił ją. On też płakał. Nie wstydził się.
– Dlaczego teraz? – zapytał cicho.
– Bo dziś jest dzień, w którym rodzina zaczyna się od prawdy. I nie chcę umrzeć z tym ciężarem na sercu – odpowiedziała kobieta.
Irina podeszła powoli. Spojrzała na twarz starszej kobiety, naznaczoną latami i żalem.
– Zostawiłaś mnie… – powiedziała.
– Wiem. I nie zmuszę cię do wybaczenia. Ale pozwól mi pomóc dziecku.
Chwila ciszy. Potem Irina zrobiła krok naprzód i objęła ją. Nie mocno. Nie ciepło. Ale szczerze.