Nowa pracownica odkrywa prawdę o biurze: zdrada, intrygi i triumf Julii Serhiyivny nad wrogością

Recepcjonistka skinęła głową, wstała i szepnęła:
— Chodź, pokażę ci stanowisko. Blisko okna, dużo światła… Ale uwaga: zawsze blokuj komputer, zmieniaj hasło. Nie wszyscy lubią nowych.

Open space był przestronny, zimny, pełen nerwowej elegancji. Za monitorami siedziały koleżanki — perfekcyjnie ubrana Vira z przenikliwym spojrzeniem i ostrym uśmiechem oraz Inna, jej przyjaciółka o chłodnym głosie i zamiłowaniu do plotek. Patrzyły na Julię z chłodną oceną, gotowe wystawić werdykt jeszcze zanim zaczęła. Julia jednak nie cofnęła się; wróciła do pracy, by poczuć, że znów ma własną wartość.

Poranek minął szybko na zamawianiu zadań, wypełnianiu raportów, poznawaniu systemu. Za jej plecami nie ustawały szeptane komentarze.

— Hej, nowa! — zawołała Vira, gdy Julia kończyła trudny raport. — Kawę, czarną, bez cukru. Szybko!
Julia odwróciła się spokojnie:
— Przepraszam, ale nie jestem posłańcem. Mam swoje zadania, znacznie ważniejsze niż twój napój.

Odwzajemniony uśmiech zignorował szyderstwa. Vira skrzywiła się, urażona, a Julia zrozumiała: rozpoczęła się wojna.