— Nie rozumiem, dokąd się wybierasz? Mama zaraz przyjedzie, a stół jes

Irina zamarła, trzymając w rękach buty.

Twarz męża wyrażała niedowierzanie, jakby żona miała popełnić przestępstwo.

— Mam spotkanie służbowe, Sergej. Powiedziałam ci wczoraj — odpowiedziała Irina, starając się zachować spokój.

— Jakie spotkanie? Mama przyjeżdża specjalnie na śniadanie, a ty gdzieś idziesz!

Walentina Michajłowna, teściowa Iriny, rzeczywiście obiecała przyjechać rano.

Kobieta często odwiedzała syna, zwłaszcza w weekendy.

Tylko że dzisiaj była piątek, dzień roboczy.

— Twoja mama może poczekać. Albo sam przygotuj śniadanie — zaproponowała Irina, zakładając buty.

Sergej parsknął:

— Naprawdę? Wczoraj siedziałem do jedenastej przy raportach, a dziś rano mam gotować? Ja też mam pracę!

Irina wyprostowała się i spojrzała na męża.