– Nie przyjeżdżaj! Twoja siostra nie chce cię widzieć na swoim ślubie!
Maksim zrobił duże wrażenie na krewnych: wysoki, postawny, w drogim garniturze, z manierami człowieka przyzwyczajonego do pieniędzy.
Jeździł czarnym Porsche, wyróżniał się wyrafinowanymi manierami i determinacją.
Ale Nastia od razu go nie polubiła.
— Same pozory, — rzuciła, gdy Maksim wyszedł do auta z prezentami. — Cały ważny. A czym on właściwie się zajmuje?
— Mają biznes rodzinny, który kiedyś założył jego ojciec, — odpowiedziała krótko Wera.
— Biznes rodzinny, — powtórzyła złośliwie siostra. — Brzmi pięknie.
— Ale konkretnie co? Prowadzi stragan z kebabem?
— Nastia, przestań.
— A co? Normalne pytanie. Albo to tajemnica państwowa?
Maksim wrócił z pudełkiem drogiego koniaku i bukietem dla Nastii.
Dziewczyna przyjęła kwiaty chłodno, a podczas kolacji ciągle rzucała kąśliwe uwagi.