– Nie przyjeżdżaj! Twoja siostra nie chce cię widzieć na swoim ślubie!
— Nie przyjeżdżaj, Werotczka, — głos matki brzmiał nieugięcie.
— Nastia nie chce cię widzieć na swoim ślubie. Rozumiesz… po tej rozmowie…
— Mamo, to śmieszne. Minęło już pół roku.
— I co z tego? Powiedziała jasno i wyraźnie, że jeśli Wera przyjedzie, ona wyjdzie z wesela. Dokładnie tak powiedziała!
— I ty ją popierasz?
Mama milczała.